432 episodios
„Jak dajemy sobie KPI w domu, to już przestaje być rodzicielstwo”. Jak wspierać nastolatka, a nie zarządzając jego życiem? | „Ukryte piękno”. odc. 36
02/11/2026 | 1 h„Jak dajemy sobie KPI w domu, to już przestaje być rodzicielstwo, a zaczyna być biznes domowy” – mówi Małgorzata Górska, psycholożka i szefowa HR w VeloBanku. W świecie, w którym od dzieci oczekuje się dobrych ocen, przemyślanych decyzji i sukcesów, łatwo pomylić troskę z kontrolą. Jak wspierać nastolatka przed maturą, pomóc mu odnaleźć własną drogę i nie zamienić rodzinnego domu w kolejną instytucję rozliczającą z wyników? O tym w podcaście „Ukryte piękno” rozmawiają dziennikarka Anna Augustyn-Protas, aktorka Magdalena Różczka oraz psycholożki Katarzyna Miller i Małgorzata Górska. Sponsorem odcinka jest VeloBank.
Rodzice chcą dla swoich dzieci jak najlepiej. Żeby miały dobre wykształcenie, ciekawe możliwości, satysfakcjonującą pracę i poczucie bezpieczeństwa. Problem zaczyna się wtedy, gdy troska o przyszłość młodego człowieka przeradza się w szczegółowy plan, którego realizację dorośli chcą nadzorować na każdym etapie. Oceny, korepetycje, dodatkowe zajęcia, wybór szkoły, studiów, a potem pierwszej pracy. W pewnym momencie życie nastolatka może zacząć przypominać przedsięwzięcie, którego powodzenie zależy od regularnego raportowania postępów.
Dziecko to nie projekt do zrealizowania
Małgorzata Górska zwraca uwagę na pułapkę przenoszenia do rodziny języka zarządzania. Kiedy rodzice wyznaczają dzieciom kolejne cele i mierzą ich realizację, łatwo zapomnieć, że relacja z nimi nie powinna opierać się na efektywności. Jak zauważa psycholożka, domowe KPI, czyli wskaźniki realizacji założonych celów, mogą sprawić, że rodzicielstwo zaczyna przypominać prowadzenie firmy.
W pracy cele, terminy i ocena wyników pomagają organizować działania. W rodzinie podobny mechanizm może jednak przynieść odwrotny skutek. Zamiast budować zaufanie, tworzy atmosferę nieustannej kontroli. Zamiast zachęcać do samodzielności, uczy dziecko, że jego wartość zależy od tego, czy spełnia oczekiwania innych.
Przecież dobry wynik na egzaminie nie mówi wszystkiego o młodym człowieku. Nie pokazuje jego wrażliwości, odwagi, zdolności do budowania relacji ani tego, jak poradzi sobie z porażką. A właśnie te umiejętności będą mu potrzebne, kiedy skończy się szkoła i zacznie samodzielnie podejmować decyzje.
„Mam trzy córki i każda z nich jest zupełnie różna”
Nie ma jednej instrukcji obsługi nastolatka. To, co pomaga jednemu dziecku, drugiemu może przynieść frustrację. Jedno potrzebuje rozmowy i wspólnego szukania rozwiązań, inne najpierw musi pobyć samo. Są nastolatki, które dobrze reagują na konkretne wskazówki, i takie, które odbierają je jako próbę przejęcia kontroli nad ich życiem.
Magdalena Różczka przyznaje, że zaskakuje ją samo myślenie o wychowaniu w kategoriach menedżerowania. Aktorka, która jest mamą trzech córek, podkreśla, że każda z nich jest inna. Nie sposób więc traktować ich według jednego schematu i oczekiwać, że te same metody przyniosą identyczne rezultaty.
To ważna perspektywa dla rodziców, którzy niekiedy szukają uniwersalnych odpowiedzi na pytania o motywację, naukę i przyszłość. Porównywanie dzieci między sobą, nawet jeśli wydaje się niewinne, może prowadzić do poczucia, że trzeba dorównać rodzeństwu albo sprostać rodzinnym wyobrażeniom o sukcesie. Tymczasem różnice nie są problemem do rozwiązania. Stanowią punkt wyjścia do poznania drugiego człowieka.
Wspieranie nastolatka wymaga zatem ciekawości. Co go interesuje? Czego się boi? W jakich sytuacjach czuje się pewnie, a kiedy traci wiarę we własne możliwości? Czasem odpowiedzi nie będą zgodne z oczekiwaniami rodziców. I właśnie wtedy zaczyna się prawdziwe wyzwanie: zaakceptować, że dziecko może mieć inny temperament, inne ambicje i odmienny pomysł na przyszłość.
Wielki lęk przed porażką
Szczególnie trudno zachować spokój, kiedy zbliżają się egzaminy. Matura często urasta do rangi wydarzenia, które ma zadecydować o całym dalszym życiu. Rodzice martwią się, czy dziecko dostanie się na wymarzone studia, czy wybierze dobry kierunek i czy nie zamknie sobie drogi do przyszłej kariery.„Nasz system nerwowy jest napięty jak guma w za małych majtkach”. Joanna Jurga o tym, co uciszamy, jak się zagłuszamy | „Słowo do słowa”. odc. 16
29/10/2026 | 52 min„Nie umiemy być w ciszy, zagłuszamy się” – zauważa Joanna Jurga, projektantka przestrzeni, która w podcaście „Słowo do słowa", Joanny Brodzik przygląda się temu, jak współczesny styl życia wpływa na nasze samopoczucie. Smartfony, nieustanny hałas, nadmiar bodźców i przymus bycia dostępnym sprawiają, że coraz trudniej nam usłyszeć własne potrzeby. Czy dom może stać się miejscem, w którym odzyskujemy siebie? I dlaczego, zanim zaczniemy urządzać przestrzeń wokół nas, warto przyjrzeć się temu, co dzieje się w naszej głowie? Sponsorem odcinka jest NIVONA, producent automatycznych ekspresów do kawy.
Miało być łatwiej, szybciej i wygodniej. Tymczasem zamiast zyskiwać czas, coraz częściej tracimy go na przeskakiwanie między powiadomieniami, wiadomościami i kolejnymi treściami, które domagają się naszej uwagi. Sięgamy po telefon niemal odruchowo, nawet wtedy, gdy nie mamy konkretnego powodu. Wystarczy chwila nudy, ciszy albo niepokoju, żeby ekran stał się najprostszym sposobem na zajęcie głowy.
Smartfon pożera naszą uwagę
Joanna Jurga zwraca uwagę, że współczesne technologie wyprzedzają nasze możliwości adaptacyjne. Smartfon dysponuje ogromną pamięcią, a mimo to to nie on, lecz my pozostajemy w nieustannej gotowości do odbierania kolejnych sygnałów. Jak zauważa gościni podcastu, problem polega również na przekonaniu, że kiedy odwrócimy wzrok od ekranu, coś ważnego może nas ominąć. W efekcie nawet odpoczynek zaczynamy traktować jak przerwę, którą trzeba czymś wypełnić.
Odłączenie się od sieci nie musi oznaczać radykalnej rezygnacji z technologii. Jurga przyznaje, że niewiele zna domów, w których w niedzielę wszyscy odkładają telefony do koszyczka i świadomie wybierają bycie offline. Nie chodzi jednak o to, by z dnia na dzień porzucić internet, lecz by odzyskać wpływ na to, kiedy i w jaki sposób z niego korzystamy.
Pierwszym krokiem może być prosta zmiana: kawa wypita bez sprawdzania wiadomości, posiłek bez ekranu albo wieczór, podczas którego nie musimy natychmiast odpowiadać na każdą wiadomość. To drobne gesty, ale pozwalają sprawdzić, jak bardzo przyzwyczailiśmy się do nieustannej stymulacji. I czy potrafimy jeszcze być ze sobą bez dodatkowych bodźców.
Przebodźcowanie. Kiedy układ nerwowy nie ma już chwili wytchnienia
Żyjemy w kulturze, która premiuje szybkość, efektywność i dostępność. Odpowiadamy na maile po godzinach, słuchamy podcastów podczas spaceru, oglądamy seriale, jednocześnie przeglądając media społecznościowe. Nawet chwile, które mogłyby służyć regeneracji, zamieniamy w kolejne okazje do przyswajania informacji.
Joanna Jurga opisuje ten stan obrazowo: „Nasz system nerwowy jest napięty jak guma w za małych majtkach”. W tym porównaniu jest i humor, i trafna diagnoza codzienności, w której napięcie staje się niemal niezauważalnym tłem. Przyzwyczajamy się do pośpiechu tak bardzo, że spokój może wydawać się nam czymś nienaturalnym.
Kiedy pojawia się lęk, niepokój czy trudna emocja, często próbujemy natychmiast je zagłuszyć. Włączamy telewizor, odruchowo sięgamy po telefon, zajmujemy się kolejnym zadaniem. Nie zawsze dlatego, że naprawdę tego potrzebujemy. Czasem po prostu nie wiemy, co zrobić z chwilą, w której nic się nie dzieje.
Jurga zwraca uwagę, że również praca nad uważnością może początkowo przynieść zaskakujące doświadczenia. Kiedy zaczynamy medytować i przestajemy dostarczać sobie kolejnych rozpraszaczy, w głowie niekoniecznie pojawia się upragniona cisza. Często odkrywamy raczej chaos myśli, emocji i skojarzeń. Jak mówi gościni, przez pierwsze lata medytowania można mieć w środku „sałatkę jarzynową”.
Dom, który pozwala odetchnąć
Dom powinien być miejscem odpoczynku, ale w praktyce często staje się przedłużeniem świata, od którego chcielibyśmy odpocząć.
Sponsorem odcinka jest NIVONA, producent automatycznych ekspresów do kawy.„Pamiętam taką piękną niedzielę, wyczułam zmianę i zrobiło mi się niedobrze”. Jakie mity nt. raka piersi usypiają naszą czujność? | „Jak zdrowie” odc. 23
28/10/2026 | 1 h 9 min„Najczęściej zmiany wykrywają nie kobiety, a ich partnerzy” – mówi Magda Kardynał, prezeska Fundacji OmeaLife – Rak Piersi Nie Ogranicza. Dlaczego tak wiele z nas odkłada profilaktykę, choć wie, jak ważna jest dla zdrowia? W rozmowie z Anną Augustyn-Protas w podcaście „Jak zdrowie” opowiada o własnym doświadczeniu choroby, trudnych decyzjach dotyczących leczenia i wsparciu, którego naprawdę potrzebują kobiety z diagnozą raka piersi. Sponsorem odcinka jest firma odzieżowa, Taranko.
Odkładamy badania, bo zawsze jest coś ważniejszego
Na liście codziennych obowiązków badanie piersi często przegrywa z pracą, opieką nad dziećmi i sprawami, które nie mogą czekać. Paradoksalnie dotyczy to również kobiet dobrze wykształconych, świadomych i mających dostęp do opieki medycznej. Wiedzą, że profilaktyka jest ważna, ale własne zdrowie przesuwają na koniec listy. A potem na kolejny dzień, tydzień i miesiąc.
W podcaście „Jak zdrowie” Anna Augustyn-Protas pyta Magdę Kardynał, dlaczego tylko jedna trzecia kobiet chce badać się w kierunku raka piersi. Prezeska Fundacji OmeaLife zwraca uwagę, że problem nie sprowadza się do braku wiedzy. Wśród kobiet, z którymi spotyka się w swojej działalności, są również osoby zajmujące wysokie stanowiska, dysponujące środkami finansowymi i świadome znaczenia profilaktyki. Mimo to nie znajdują czasu dla siebie. Jak zauważa, o własnych potrzebach myślą dopiero wtedy, gdy uporają się z pracą, rodziną i obowiązkami.
To jeden z mechanizmów, które sprawiają, że troska o zdrowie przegrywa z codziennością. Kobiety przywykły do bycia odpowiedzialnymi za innych, ale nie zawsze potrafią przyznać sobie podobne prawo do opieki. Łatwiej zorganizować wizytę lekarską dziecku, zadbać o potrzeby partnera czy pomóc rodzicom niż zatrzymać się i sprawdzić, co dzieje się z własnym ciałem.
Nie zawsze chodzi jednak o brak czasu. Czasem przeszkodą jest lęk przed tym, co można usłyszeć w gabinecie. Niektóre kobiety wolą nie wiedzieć, bo wyobrażają sobie, że dopóki nie ma diagnozy, nie ma również choroby. Badanie staje się wówczas nie tyle elementem profilaktyki, ile konfrontacją z najgorszym scenariuszem.
Tyle że unikanie odpowiedzi nie usuwa ryzyka. Odbiera natomiast możliwość odpowiednio wczesnego rozpoznania problemu i podjęcia dalszych działań.
„Jesteś za młoda na raka”. Mity, które usypiają czujność
Wokół raka piersi wciąż funkcjonują przekonania, które mogą dawać złudne poczucie bezpieczeństwa. Jednym z nich jest przeświadczenie, że choroba dotyczy przede wszystkim starszych kobiet. Innym – że karmienie piersią chroni przed nowotworem w takim stopniu, że można przestać zwracać uwagę na profilaktykę.
Magda Kardynał zwraca uwagę, że kobiety słyszą, iż są za młode na raka albo że karmienie piersią je przed nim uchroni. Takie zapewnienia mogą skutecznie uśpić czujność. Tymczasem żaden z tych argumentów nie daje gwarancji, że choroba się nie rozwinie.
Dlatego tak ważne jest, by nie traktować wieku ani macierzyństwa jako powodów do rezygnacji z troski o piersi. Profilaktyka powinna uwzględniać wiek, indywidualną sytuację i zalecenia medyczne. Niepokojące zmiany wymagają konsultacji lekarskiej, niezależnie od tego, ile mamy lat.
Warto też pamiętać, że samobadanie i obserwowanie własnego ciała nie zastępują badań obrazowych. Mogą pomóc zauważyć zmianę, ale nie wykluczają choroby. W zależności od wieku i indywidualnego ryzyka lekarz może zalecić odpowiednie badania, w tym USG lub mammografię.
Przełamywanie tabu zaczyna się od rozmowy, która nie straszy, ale też nie bagatelizuje zagrożenia. Zamiast powtarzać, że rak na pewno nas nie dotyczy, lepiej stworzyć przestrzeń, w której można bez wstydu zapytać o badania, ryzyko i niepokojące objawy. Wiedza nie powinna być kolejnym źródłem lęku. Ma pomagać podejmować decyzje.„Wcale mnie nie obchodzi, co robi mój były”. Jak język zdradza nasze prawdziwe intencje? | „Rozmowy z sensem” odc. 2
23/10/2026 | 1 h 4 min„Ludzie często mówią do nas jak to idiotów np. nie żebym była złośliwa, ale... " – mówi psycholingwistka, dr Małgorzata Majewska w „Rozmowy z sensem”, Agnieszki Radomskiej. W codziennych rozmowach więcej niż chcemy powiedzieć zdradzają pozornie niewinne pytania, nadmiar wyjaśnień i deklaracje, że coś jest nam zupełnie obojętne. Jak rozpoznawać ukryte komunikaty, dlaczego nie zawsze słuchamy, by zrozumieć, i co nasz sposób mówienia mówi o relacjach?
Jednym z częstszych problemów w komunikacji jest to, że pytamy, choć wcale nie zależy nam na odpowiedzi. Wypowiadamy zdanie o formie pytania, ale jego prawdziwym celem jest wyrażenie pretensji, rozczarowania albo złości. Dr Majewska nazywa to jedną z największych chorób komunikacyjnych: „My nie pytamy z ciekawości”. Agnieszka Radomska dopowiada, że często po prostu nie jesteśmy zainteresowani tym, co druga osoba ma do powiedzenia.
Wystarczy przyjrzeć się codziennym rozmowom w domu. „Agnieszko, dlaczego zostawiłaś brudne buty w przedpokoju?” – takie zdanie może brzmieć jak prośba o wyjaśnienie. W praktyce nierzadko oznacza jednak: „Jestem zła, że znowu zostawiłaś bałagan”. Osoba pytająca niekoniecznie chce dowiedzieć się, dlaczego buty znalazły się w tym miejscu. Chce, żeby druga strona poczuła ciężar jej niezadowolenia.
Czy da się z tego wyjść? Pierwszym krokiem jest rozpoznanie własnej intencji. Zanim zadamy pytanie, warto sprawdzić, czy naprawdę chcemy poznać odpowiedź. Jeśli nie, uczciwiej będzie nazwać emocję albo potrzebę. To nie gwarantuje, że rozmowa przebiegnie bez napięć, ale daje szansę na porozumienie, zamiast zmuszać drugą osobę do odgadywania ukrytego znaczenia.
„Ja osobiście uważam”
W codziennych rozmowach łatwo przeoczyć nadmiar słów. Niektóre zwroty wydają się tak naturalne, że używamy ich automatycznie. „Ja osobiście uważam”, „szczerze mówiąc”, „tak naprawdę” – każdy z nich może pełnić określoną funkcję, ale warto zwrócić uwagę, kiedy staje się niepotrzebnym dodatkiem do wypowiedzi.
Dr Majewska odwołuje się do pojęcia ekonomii języka. W rozmowie liczy się nie tylko to, co mówimy, ale również to, ile słów potrzebujemy, żeby przekazać daną myśl. Jak zauważa psycholingwistka, nadmierne rozbudowywanie wypowiedzi może czasem oznaczać, że próbujemy zasłonić słowami swoje intencje albo podkreślić własną pozycję, ponieważ czujemy się niepewnie.
Wstyd, który ukrywa się za pewnością siebie
U podstaw wielu sposobów komunikowania się może leżeć emocja, o której niechętnie rozmawiamy: wstyd. Dr Majewska przywołuje definicję Brené Brown, badaczki zajmującej się między innymi wstydem i wrażliwością. W tym ujęciu chodzi o lęk przed odrzuceniem: obawę, że jeśli ktoś zobaczy, jacy naprawdę jesteśmy i czego się w sobie wstydzimy, wykluczy nas ze wspólnoty.
Taki lęk może wpływać na sposób, w jaki mówimy, bronimy własnego zdania i reagujemy na krytykę. Kiedy boimy się oceny, próbujemy kontrolować wrażenie, jakie wywieramy na innych. Możemy przesadnie się tłumaczyć, ukrywać niepewność za stanowczymi deklaracjami albo atakować, zanim ktoś zdąży zakwestionować naszą pozycję. Język staje się wtedy rodzajem zbroi.
„Najbardziej boję się ludzi, którzy się nie mają wahań”
Pewność siebie bywa atrakcyjna. W świecie pełnym sprzecznych informacji i niejednoznacznych sytuacji łatwo ulec osobom, które mówią stanowczo, nie dopuszczają wątpliwości i sprawiają wrażenie, że wszystko mają pod kontrolą. Jednak w rozmowie nie zawsze jest to oznaka siły.
„Najbardziej boję się ludzi, którzy się nie mają wahań, którzy wiedzą, jak jest” – mówi dr Majewska. Ta uwaga zwraca uwagę na znaczenie wątpliwości. Umiejętność powiedzenia „nie wiem”, „mogę się mylić” albo „muszę to przemyśleć” świadczy o gotowości do uznania, że rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana, niż chcielibyśmy wierzyć.„Nauczyłem się pamiętać, bo wiem, że nie zapamiętam”. Vienio, zorganizowany ADHD-owiec, który przerywa rodzinne schematy | „W czułym zwierciadle”
23/10/2026 | 33 min„My nosimy rodzinę w sobie” – mówi Piotr „Vienio” Więcławski w podcaście Małgorzaty Serafin „W czułym zwierciadle” . Raper, producent muzyczny i człowiek wielu pasji przygląda się temu, jak przeszłość wpływa na nasze wybory, dlaczego wciąż wchodzimy w te same relacje i co można zrobić, żeby przerwać błędne koło, także myślowe, gdy żyje się z ADHD, trudnościach z koncentracją i sposobach na odnajdywanie spokoju w świecie, który nieustannie domaga się naszej uwagi.
ADHD, czyli własna instrukcja obsługi
Jak przyznaje w rozmowie z Małgorzatą Serafin, jego znajomi uważają go za „najbardziej zorganizowanego ADHD-owca na świecie”. To określenie dobrze oddaje paradoks, z którym mierzy się wiele osób neuroatypowych: trudności w jednym obszarze nie przekreślają możliwości osiągania świetnych rezultatów w innym. Vienio zauważa, że kiedy ma pracę do wykonania, potrafi wstać rano wyspany i zająć się zadaniami. Kluczowe znaczenie ma dla niego konkretny cel i odpowiednie przygotowanie do działania.
Trudności z koncentracją często pozostają niewidoczne dla otoczenia. Można sprawiać wrażenie osoby zaradnej, pomysłowej i świetnie odnajdującej się w pracy, a jednocześnie zmagać się z czynnościami, które innym przychodzą bez większego wysiłku.
„W gotowaniu jestem jak w medytacji”
W codziennym życiu łatwo pomylić odpoczynek z bezczynnością. Kiedy głowa nie przestaje pracować, a uwaga wciąż przeskakuje między kolejnymi sprawami, nawet wolny wieczór może stać się kolejnym zadaniem do odhaczenia. Dlatego tak ważne okazują się aktywności, które pozwalają wrócić do chwili obecnej i skupić się na jednej rzeczy.
Dla Vienia taką przestrzenią jest kuchnia. „W gotowaniu jestem jak w medytacji” – mówi, wskazując na czynność, która pozwala mu odnaleźć inny rodzaj skupienia. Przygotowywanie posiłków wymaga zaangażowania zmysłów, uważności i podążania za kolejnymi etapami procesu. Trzeba obserwować, mieszać, próbować, reagować na to, co dzieje się w garnku. Nie wszystko można przyspieszyć, a niektóre rzeczy potrzebują dokładnie tyle czasu, ile potrzebują.
Rodzina, którą zabieramy ze sobą w dorosłość
W rozmowie pojawia się również temat, który dotyczy znacznie szerszej grupy osób niż te zmagające się z ADHD. To rodzinne wzorce, które potrafią kierować naszym życiem długo po tym, gdy wyprowadzimy się z domu i zaczniemy podejmować samodzielne decyzje. Możemy zmienić miasto, pracę, partnera czy sposób spędzania wolnego czasu, a mimo to wciąż odtwarzać podobne scenariusze.
„My nosimy rodzinę w sobie” – zauważa Vienio. Interesuje go, w jaki sposób przejmujemy zachowania i przekonania wyniesione z domu rodzinnego, często bez świadomości, że w ogóle to robimy. Nie zawsze powielamy je dlatego, że się z nimi zgadzamy. Niekiedy po prostu znamy je najlepiej, a to, co oswojone, potrafi wydawać się bezpieczniejsze od czegoś zupełnie nowego.
Nie oznacza to, że przeszłość musi zdeterminować przyszłość. Uświadomienie sobie powtarzających się mechanizmów może być pierwszym krokiem do zmiany. Wymaga jednak zatrzymania się i zadania sobie pytań: dlaczego wybieram właśnie takie osoby? Co sprawia, że zostaję w relacji, która mnie rani? Czy to, co nazywam miłością, rzeczywiście mi służy, czy raczej przypomina coś, co znam od dawna?
Vienio przywołuje przykład znajomej, która kolejny raz wchodzi w relacje z mężczyznami wykorzystującymi ją, okradającymi i porzucającymi. Patrząc z boku, widzi powtarzalność tego scenariusza i zastanawia się, dlaczego tak trudno go przerwać. „Kurde, jak szkoda, że ona tak ma. Wejdź, wsadź tam łapę” – mówi i dotyka trudnego pytania: co robimy, kiedy widzimy, że bliska osoba kolejny raz podejmuje decyzje, które ją ranią?
Rozmowa Vienia z Małgorzatą Serafin w podcaście „W czułym zwierciadle” prowadzi więc do pytań, które dotyczą zarówno naszej relacji z samymi sobą, jak i z innymi ludźmi. Jak rozpoznać własne potrzeby?
Más podcasts de Salud mental
Podcasts a la moda de Salud mental
Acerca de Zwierciadło Podcasty
„Zwierciadło Podcasty” to rozmowy o psychologii, kulturze, wychowaniu, podróżach i dobrym życiu.
Naszymi gośćmi są znani eksperci, badacze oraz ludzie zaangażowani w promocję aktualnej i sprawdzonej wiedzy ze wszystkich tych dziedzin.
Sitio web del podcastEscucha Zwierciadło Podcasty, Psicologia Al Desnudo | @psi.mammoliti y muchos más podcasts de todo el mundo con la aplicación de radio.es

Descarga la app gratuita: radio.es
- Añadir radios y podcasts a favoritos
- Transmisión por Wi-Fi y Bluetooth
- Carplay & Android Auto compatible
- Muchas otras funciones de la app
Descarga la app gratuita: radio.es
- Añadir radios y podcasts a favoritos
- Transmisión por Wi-Fi y Bluetooth
- Carplay & Android Auto compatible
- Muchas otras funciones de la app


Zwierciadło Podcasty
Escanea el código,
Descarga la app,
Escucha.
Descarga la app,
Escucha.



































